Andrzej Duda uczestniczył w urodzinach byłego prezydenta Czech, Milosza Zemana, znanego ze swojego prorosyjskiego stanowiska. Wśród gości znaleźli się również liderzy Węgier, Słowacji i Serbii. Choć Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradzało prezydentowi przybycie na tę imprezę, jego doradczyni, Zofia Romaszewska, z przekonaniem stwierdziła w rozmowie z Interią, że „bardzo słusznie, że Andrzej Duda pojechał”.
Prezydent w poszukiwaniu własnej drogi
Romaszewska podkreśliła, że prezydent ma prawo do własnych poglądów, nie gorszych od tych, które głosi minister Radosław Sikorski. „Nie ma powodu, aby się szczególnie przejmować zdaniem szefa MSZ” — dodała doradczyni. Krytycznie oceniła także Sikorskiego, twierdząc, że „nie przestrzega on żadnych norm”. Przytoczyła jego ekstremalne opinie, sugerując, iż według niego osoby o odmiennych zapatrywaniach zasługują na surowe konsekwencje.
Różnorodność w polityce
W ocenie Romaszewskiej, uczestnictwo różnych polityków w obchodach urodzin Zeman to naturalny element życia politycznego. „Świat składa się z ludzi o różnych poglądach. Nasza obecna władza zdaje się tego nie rozumieć, uważając, że tych, którzy myślą inaczej, należy wyeliminować” — zauważyła.
Była opozycjonistka z czasów PRL dodała, że obecność Dudy na urodzinach Zeman nie oznacza jego poparcia dla prorosyjskich polityków. „Andrzej Duda nie był gospodarzem, ale został zaproszony. Dobrze, że pojechał. Cieszy mnie, że mamy takiego prezydenta” — podsumowała Romaszewska.
Zaskakujący wybór miejsca spotkania
Duda przyleciał na urodziny Zeman państwowym samolotem, co wzbudziło kontrowersje. Informacje na temat jego lotu i udziału w imprezie nie zostały opublikowane na stronach Kancelarii Prezydenta, ale były dostępne w serwisie Flightradar24.
Milosz Zeman, będąc jeszcze prezydentem Czech, dokonał wielu kontrowersyjnych wypowiedzi i działań, w tym wizyty u Władimira Putina, które złamały protokół dyplomatyczny. Obecny na urodzinach Andrej Babisz w podczas czeskiej kampanii wyborczej zapowiadał, że nie wysłałby czeskiego wojska na pomoc Polsce w przypadku rosyjskiej agresji.
Głos krytyki
Na antenie TOK FM sprawę skomentował Radosław Sikorski, który nie szczędził krytyki. „Odradzaliśmy. Radziłbym prezydentowi inny wybór przyjaciół” — powiedział, podkreślając, że tego rodzaju decyzje raczej nie podnoszą autorytetu Dudy. „W Stanach Zjednoczonych prezydent dbał o interesy walczącej Ukrainy, a teraz spotyka się z osobami o odmiennym zdaniu” — dodał.
Warto zastanowić się, jakie konsekwencje polityczne przyniesie ta wyprawa i czy rzeczywiście buduje wizerunek prezydenta w oczach tych, którzy wciąż starają się zrozumieć jego decyzje.