W niedzielny poranek 26 stycznia w Lesznie (woj. wielkopolskie) doszło do niebezpiecznego incydentu, który pokazał, jak nieodpowiedzialne decyzje mogą prowadzić do tragicznych konsekwencji. Pewna mieszkanka postanowiła w unikalny sposób pozbyć się starych koców. Zamiast wyrzucić je do kosza, co w dobie ekologicznych standardów wydawałoby się rozsądne, wpadła na pomysł, by spalić je na balkonowym grillu. Efekt? Blisko katastrofa pożarowa.
OGIEŃ PRZENOSI SIĘ NA BUDYNEK
Kobieta, która postanowiła zrobić porządki w swoim lokum na ul. Kanałowej, ułożyła stare koce na grillu, polała je rozpałką i podłożyła ogień. Szybko okazało się, że mały ogień z balkonu wymknął się spod kontroli. Płomienie zajęły styropianowe ocieplenie budynku, a niebawem ogień dotarł także do wnętrza mieszkania.
SZKODY I STRACH MIESZKAŃCÓW
W wyniku tego nieodpowiedzialnego działania, kobieta wezwała straż pożarną, a dziewięć osób zamieszkujących budynek ewakuowało się na zewnątrz. Na szczęście nikomu nic się nie stało, jednak straty są ogromne. Pożar zniszczył dużą część wyposażenia salonu oraz część dachu budynku, a także drewnianą wiatę. Straty oszacowano na około 80 tys. złotych, co na pewno mocno wpłynie na życie mieszkańców.
Ten incydent nie tylko pokazuje skutki lekkomyślności, ale także jest przestrogą dla innych. W mediach często pojawiają się historie o pożarach, ale ta sytuacja, w której pożar wywołany był przez nieprzemyślane decyzje, powinna na długo pozostać w pamięci wszystkich, którzy myślą o „ekologicznym” paleniu na balkonowych grillach.