W sobotni wieczór, tuż przed pierwszą w nocy, bocheńska drogówka postanowiła przeprowadzić rutynową kontrolę prędkości na ulicy Wiśnickiej. Jak zawsze, czujni policjanci mieli na uwadze bezpieczeństwo na drogach, a to, co wydarzyło się później, zaskoczyło nawet ich. W obszarze zabudowanym wpadł im w oko osobowy nissan, który zamiast ograniczenia 50 km/h, pędził z oszałamiającą prędkością 123 km/h.
123 KM/H? LEKKIE PRZESADZENIE!
Radość z prędkości w tym przypadku okazała się krótkotrwała. Pomiar wykonany przez policyjny radar spowodował, że zamiast braw, młody kierowca otrzymał 15 punktów karnych oraz mandat w wysokości 2500 zł! W obliczu tak drastycznego przekroczenia prędkości, nie było innego rozwiązania — mężczyzna stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Pytam więc: gdzie poczucie odpowiedzialności i zdrowego rozsądku wśród kierowców?
NIE TYLKO KONTROLA, ALE I ZDROWY ROZUM
28-letni mieszkaniec gminy Stary Wiśnicz z pewnością zrozumiał, że nie ma miejsca na lekkomyślność na drogach. Przekroczenie dozwolonej prędkości o 73 km/h w obszarze zabudowanym to nie tylko brawura, ale realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Policjanci ze swoimi radarami są jak anioły stróżowie na drodze, ale nawet oni mogą być bezsilni wobec nieodpowiedzialnych kierowców. Może w końcu te przykłady posłużą innym jako przestroga?
Źródło: Polska Policja