W jednym z mieszkań w Bydgoszczy przez półtora miesiąca znajdowały się zwłoki 57-letniego mężczyzny. W tym czasie w lokalu przebywał jego kolega, który był świadomy tragicznych wydarzeń. Dopiero 15 stycznia 2024 roku zaniepokojona sąsiadka zawiadomiła policję o nieprzyjemnym zapachu unoszącym się na klatce schodowej, charakterystycznym dla rozkładających się ciał.
Odnalezienie zwłok
Policjanci z komisariatu na Wyżynach szybko przybyli na miejsce, gdzie potwierdzili doniesienia świadkini. Mimo że nie potrafiła wskazać konkretnego mieszkania, mundurowi zaczęli sprawdzać wszystkie drzwi, co doprowadziło ich do lokalu, z którego dochodził najbardziej intensywny zapach. Po wezwaniu straży pożarnej, sprawne działania służb umożliwiły im dotarcie do wnętrza. W jednym z pomieszczeń odkryli zwłoki mężczyzny w zaawansowanym stanie rozkładu. Zaraz po tym rozpoczęto szeroko zakrojone czynności dochodzeniowo-śledcze.
Tragiczna sprzeczka
Podczas śledztwa zabezpieczono ślady i zebrano dowody, które wskazywały na obecność innych osób w mieszkaniu. Policja ustaliła, że w nocy z 28 na 29 listopada 2023 roku doszło do kłótni między 57-latkiem a jego kolegą. Agresywna sprzeczka zakończyła się tragicznie – sprawca, nie udzielając koledze pomocy ani nie wzywając służb medycznych, pozostał w pokoju obok, korzystając z tylu wspólnych pomieszczeń, nie przejmując się kolejnymi dniami.
Dwa dni po zgłoszeniu, na podstawie zgromadzonych dowodów, prokuratura postawiła jednemu z zatrzymanych zarzut spowodowania ciężkich obrażeń ciała, które doprowadziły do śmierci mężczyzny. Na wniosek organów ścigania, podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Za swoje czyny może otrzymać karę pozbawienia wolności od pięciu lat do nawet dożywocia.
Źródło/foto: Interia